Nasza 3-letnia córeczka zawsze macha przez okno tacie idącemu do pracy. Kilka dni temu leżałam rano z dziećmi w łóżku, gdy mąż zbierał się do wyjścia. Nasza córeczka słysząc, że tata zaraz będzie wychodził, wyskoczyła z łóżka i pobiegła do swojego pokoju, by czekać już przy oknie. Po chwili przybiegła z powrotem prosząc, żebym podniosła jej rolety. Nie chciałam wstawać bo synek jeszcze spał. Gdybym się tylko ruszyła, od razu by się obudził (czy taki lekki sen mają tylko moje dzieci?:) Powiedziałam więc, że tata przed wyjściem odsłoni jej okno. Gdy córeczka usłyszała odmowę, łzy napłynęły jej do oczu i zaczęła powtarzać: „Mama ma podnieść rolety, a nie tata”. Wolałam oczywiście leżeć w ciepłym łóżku, nie ryzykując obudzenia synka. Ale wstałam i poszłam do jej pokoju odsłonić okno. Czy moja córka mną manipuluje? Czy jest niegrzeczna? Czy powinnam kategorycznie powiedzieć, że tata podniesie rolety i nikt inny tego nie zrobi? Mam poczucie, że nie. Nasza córka domagała się, żeby jej potrzeba została zaspokojona. Wbrew pozorom potrzebą nie było tu odsłonięcie okna, ale bycie z mamą. Moim zdaniem ważny jest kontekst tej sytuacji. Fakt, że od roku ma brata, który jakby na to nie patrzeć ‘zabiera’ jej trochę mamę i czas, gdy możemy być tylko we dwie, zmienia spojrzenie na to zachowanie naszej córki.

Bardzo ważne jest, aby starać się odczytywać, co nasze dziecko w danym momencie chce nam zakomunikować. Dziecko zaczyna prosić o pomoc, wysyłając często jakieś sygnały. U każdego dziecka mogą być to inne sygnały, np. widoczny niepokój, przebieranie nóżkami czy szukanie kontaktu wzrokowego. Dziecko, które musi czekać na zaspokojenie swojej potrzeby ze strony rodzica, będzie się tego coraz bardziej domagało. Pojawią się prawdopodobnie dodatkowe trudne emocje, takie jak np. złość czy frustracja. Z tymi emocjami trzeba będzie sobie jakoś poradzić, a nie trzeba by tego robić, gdyby reakcja rodzica nastąpią wcześniej. Oczywiście są sytuacje, w których rodzic nie może od razu zająć się dzieckiem i jego emocjami. Najważniejsze jest jednak, aby w ogólnym rozrachunku była znaczna przewaga sytuacji, w których rodzic odpowiada na sygnały i potrzeby dziecka. I nie ma to nic wspólnego z ustępowaniem dziecku na każdym kroku czy z bezstresowym wychowaniem. Okazywanie dziecku szacunku i zapewnianie bliskości nie jest bowiem bezstresowym wychowaniem. Nie można „zepsuć dziecka”, traktując je z troską i uważnością. Nie ma tu również zagrożenia, że wyrośnie na egoistę. Wręcz przeciwne. Dziecko doświadczające ze strony rodziców troski o jego potrzeby, będzie chętnie współpracowało i troszczyło się o innych.

Brak komentarzy

Napisz komentarz