Ile razy słyszeliście „Co za niegrzeczne dziecko!” albo „O jaka grzeczna dziewczynka!”. A co to w ogóle znaczy grzeczne dziecko? Że nie biega? Że siedzi spokojnie? Że sprząta zabawki od razu, gdy tego chcemy? Że nie krzyczy, gdy coś je zezłości?

Zgodnie ze słownikiem języka polskiego grzeczne to znaczy posłuszne, a posłuszne to znaczy wypełniające czyjeś rozkazy, poddające się czyjemuś działaniu lub podlegające czyjejś woli. Ale czy rzeczywiście o to powinno chodzić w relacji rodzic-dziecko?

Mam czasami wrażenie, że żyjemy w kulturze ugrzecznienia, w której wyrażenie swojego sprzeciwu jest traktowane jako przejaw złego wychowania i braku szacunku dla starszych.

A dlaczego niby dziecko ma kończyć zabawę natychmiast, gdy dorosły tak zarządzi? Czy mąż oglądający mecz tak chętnie od razu rozwiesi pranie, bo żona go o to prosi?

O dzieciach, które kopią, krzyczą, płaczą i bezdyskusyjnie nie wykonują poleceń dorosłych mówi się, że są wychowywane bezstresowo i manipulują. Rodzicom tych dzieci zarzuca się, że nie wyznaczają im granic, że je rozpuścili i nie dadzą sobie z nimi w przyszłości rady. To nieprawda! Dzieci, które tupią nogami, krzyczą i reagują płaczem nie są niegrzeczne i nie wymuszają! Powodów niepożądanego zachowania może być oczywiście wiele. Dzieci przede wszystkim ze wszystkich sił domagają się, by ich potrzeby zostały zaspokojone. A gdy do tego dochodzi np. nieumiejętność dziecka panowania nad emocjami czy zmęczenie, to powstaje mieszanka wybuchowa. I nie ma ona nic wspólnego ze złym wychowaniem czy brakiem szacunku. To po prostu jedyny znany dziecku sposób domagania się, by jego potrzeby zostały zaspokojone.
Zadaniem dorosłych jest nauczenie dziecka komunikowania swoich uczuć i potrzeb w bardziej dojrzały sposób. Możemy rozmawiać z dzieckiem, ale przede wszystkim powinniśmy sami być dla nich wzorem. Dziecko naśladuje rodziców i spontanicznie podąża za ich przykładem bardziej niż za ich radami. Zatem, jeśli dziecko dostaje ataku furii, starajmy się zachować spokój. Zastanówmy się nad powodami takiej reakcji, nad tym jakie niezaspokojone potrzeby stoją za zachowaniem dziecka.

Najważniejsze jest, by zrozumieć źródło danego zachowania. Jeżeli chcemy zrozumieć swoje dziecko i przyjąć właściwą postawę wychowawczą, nie możemy bezkrytycznie stosować wskazówek „cioci dobra rada” i zamykać się w sztywnych schematach będących efektem wychowania, które kiedyś sami odebraliśmy.

I jeszcze tak na koniec. Zdarzyło Wam się na pewno usłyszeć: „Kiedyś było inaczej”, „Takie zachowanie było niedopuszczalne”, „Za takie zachowanie dostałbym od ojca pasem”. No i rzeczywiście kiedyś było inaczej, ale dzisiejsze społeczeństwo i realia też się zmieniły. Bezdyskusyjne podporządkowanie się normom i autorytetom nie sprawdziło się. Zatem autorytarny rodzic, który wydaje polecenia i oczekuje ich natychmiastowego wykonania, niech też stanie się przeszłością.

Podsumowując: Grzeczne dziecko to raczej powód do niepokoju, niż do radości. Dziecko krzyczy i kopie bo nie umie jeszcze znaleźć słów by opisać to, co w danym momencie czuje. Dziecko po prostu robi, a nie mówi. Najważniejsze to pozwolić dziecku na przeżywanie emocje, jakich akurat w danym momencie doświadcza. Jeżeli tego nie zrobimy, to dziecko z wiekiem zacznie wyrażać swoje emocje w zakamuflowany sposób, zamiast bić będzie robiło na złość, a z czasem nauczy się snuć intrygi. Czy rzeczywiście tego chcemy?

Brak komentarzy

Napisz komentarz